Witajcie, drodzy czytelnicy! Dzisiaj zagłębimy się w fascynujący, choć kontrowersyjny temat, który z pewnością pobudzi waszą wyobraźnię i skłoni do refleksji. Będziemy rozmawiać o przekazie duchowym Plejadian, a konkretnie o fragmencie, który opisuje historię Atlantydy i wpływ mrocznych mocy na naszą planetę.
Następnie autorka przechodzi do opisu ingerencji w nasz kod genetyczny. Według przekazu mroczne moce zaburzyły i zniszczyły nasze DNA, redukując liczbę nici z 12 do zaledwie 2. To drastyczna zmiana, która miała na celu ograniczenie naszych wrodzonych zdolności i odcięcie nas od naszego pełnego potencjału. Wspomnienie o 12 niciach DNA nawiązuje do ezoterycznych koncepcji, które sugerują, że ludzki potencjał jest znacznie większy niż to, co obecnie wykorzystujemy.
Autorka Pavlina Klemm rozpoczyna od stwierdzenia, że czas Atlantydy był zaplanowany przez Radę Światła, co sugeruje istnienie wyższej, kosmicznej inteligencji, która nadzoruje rozwój cywilizacji. Niestety, ten idylliczny plan został zakłócony przez mroczne moce, które zstąpiły na Ziemię, siejąc chaos i dezorientację. Te siły ciemności miały na celu zniszczenie naszej świadomości, rozdzielenie naszych dusz i podzielenie ludzkości na mniejsze, skonfliktowane grupy. To obrazuje uniwersalny motyw walki dobra ze złem, który pojawia się w wielu mitologiach i religiach.
W dalszej części tekstu podkreśla, że pomimo tej ingerencji, nadal posiadamy wiedzę i umiejętności, aby połączyć się z uniwersalnymi prawami. Nasze ciała i dusze mogą rezonować z królestwem minerałów i kryształów, które odgrywały kluczową rolę w Atlantydzie. Kryształy służyły jako nośniki informacji, tworząc sieć komunikacyjną, która łączyła ludzi z kosmiczną wiedzą. Ogromne, ponad 20-metrowe kolumny kryształów zawierały historię ludzkości, informacje o naszym pochodzeniu i sposoby uzdrawiania. Można to porównać do dzisiejszego internetu, gdzie informacje są dostępne na wyciągnięcie ręki.
Wspomina, że kryształy były również używane do komunikacji między różnymi ludami, które zostały sprowadzone na Ziemię przez Plejadian. Niestety, mroczne moce zniszczyły te kryształowe kanały, co doprowadziło do utraty kontaktu między ludźmi, a także między ludźmi, a Plejadianami. To zerwanie komunikacji spowodowało, że ludzie stali się podatni na manipulację i kontrolę.
Mroczne dusze i moce zaczęły opanowywać Ziemię, tworząc hegemonie, które trwają do dziś. Historia ludzkości została zmanipulowana przez wybrane istoty ludzkie, które zaczęły rządzić i kontrolować innych. Te istoty używały strachu i dezinformacji, aby uczynić z ludzi „owce”, posłuszne i łatwe do manipulowania.
Autorka krytykuje również instytucję kościoła, twierdząc, że został on założony przez mroczne moce w celu szerzenia lęku i kontroli. Podkreśla, że nie wszystkie kościoły są takie same, ale te, które emanują częstotliwością lęku, mają negatywny wpływ na ludzkość. Piękne, czyste dusze zaczęły się lękać i zostały naznaczone władzą strachu, upokorzenia i paniki.
W miarę upływu czasu coraz więcej mrocznych mocy zaczęło zamieszkiwać Ziemię, a strach rozprzestrzenił się w kolektywnej świadomości. Wszystko się rozsypało, ale Plejadianie przybywają, aby nam pomóc. Chcą, abyśmy zrozumieli, jak piękne i czyste istoty w nas drzemią i jak możemy uwolnić się od energii strachu.
Książka zachęca nas do uświadomienia sobie naszej wewnętrznej esencji i podjęcia działań w celu przywrócenia pokoju i czystości w naszych sercach. Krytykuje również historyczne teksty, takie jak Biblia, twierdząc, że zostały one zmanipulowane przez mroczne moce. Miejsca znalezienia pradawnych przedmiotów również zostały częściowo zmanipulowane, a historia ludzkości w dużej mierze przebiegała inaczej.
Apeluje, abyśmy nie wierzyli we wszystko, co czytamy, ale abyśmy wrócili do swojego wnętrza i przypomnieli sobie o swoim przeznaczeniu. Nie powinniśmy szukać odpowiedzi u innych ludzi, którzy są połączeni z lękliwą, kolektywną świadomością, ale w sobie. Każdy z nas nosi w sobie część swojej esencji, połączonej z Boską mocą i prawami miłości uniwersalnej.
Podkreśla, że nasza czysta esencja jest stale połączona z gigantycznymi, kryształowymi kolumnami, a każdy kryształ na Ziemi nosi w sobie cząstkę tej wiedzy. Plejadianie dzielą się swoją historią, aby pokazać nam, że oni również musieli przejść przez podobny proces, aby przypomnieć sobie o swoim przeznaczeniu.
Dzięki pomocy Rady Światła i wyższych istot Plejadianie zdołali przezwyciężyć ciemność i wznieść się do siódmego wymiaru. Teraz chcą nam pomóc w osiągnięciu tego samego. Ich celem jest oficjalne ukazanie się w fizycznej postaci i telepatyczne wpłynięcie na tych, którzy przeszkadzają nam w naszym duchowym rozwoju.
Podkreśla, że bez oczyszczenia i przejścia w wyższy wymiar, Ziemia nigdy nie osiągnie siódmego wymiaru kosmicznych praw i bezwarunkowej miłości. Dlatego apeluje, abyśmy już teraz rozpoczęli proces oczyszczania i podnieśli wibracje naszej planety. Musimy przenieść naszą miłość i wiarę w lepszą przyszłość dla siebie i przyszłych pokoleń.
Podsumowując, ten przekaz duchowy Plejadian oferuje fascynującą, choć kontrowersyjną wizję historii ludzkości i naszej duchowej ewolucji. Niezależnie od tego, czy wierzysz w te informacje, czy nie, z pewnością skłaniają one do refleksji nad naszym miejscem we wszechświecie i naszym potencjałem jako istot duchowych."
Witajcie! Mam ostatnio małe wyłączenie systemu, i ciągle łapię energię z natury. Pogoda dopisuje, chociaż zdarzają się chwilowe przerwy w dostawie witaminy D. Ważną obecnie dla mnie kwestią jest podążanie ścieżką duchowego rozwoju (proszę nie mylić tego z żadną religią), gdyż odcinam się od systemu narzucania czyjejś woli, jaka obecnie panuje poprzez media głównego ścieku.
W rozdziale "Ring na środku wysypiska" autorzy poruszają niezwykle istotny i aktualny problem – toksyczność wirtualnej przestrzeni. Obraz ringu bokserskiego, umieszczonego na wysypisku śmieci, doskonale oddaje atmosferę panującą w mediach społecznościowych. To miejsce, gdzie zamiast konstruktywnej dyskusji, dominują hejt, agresja i nieustanna walka.
Transformacja uczuć: od lęku do dyskomfortu
Autorzy trafnie zauważają, że w wirtualnym świecie doświadczamy przede wszystkim lęku i dyskomfortu. Boimy się osądu, krytyki i publicznego linczu. Każdy nasz ruch jest analizowany i oceniany, a najmniejszy błąd może mieć poważne konsekwencje. W rezultacie, z lęku przed śmiesznością, spłaszczamy się do przeciętności i rezygnujemy z autentyczności.
Portale społecznościowe a życie społeczne
Media społecznościowe, które miały łączyć ludzi, stały się areną walki i wylewania frustracji. Zamiast budować wspólnotę, sieją podziały i nienawiść. Coraz więcej osób rezygnuje z aktywności online, nie chcąc uczestniczyć w tym toksycznym środowisku.
Liczba Dunbara i deep scrolling
Autorzy przywołują liczbę Dunbara, która określa maksymalną liczbę relacji społecznych, jakie człowiek jest w stanie utrzymać. W natłoku wirtualnych kontaktów, często zapominamy o prawdziwych relacjach i zaniedbujemy bliskich. Proponują również koncepcję "deep scrollingu", czyli świadomego korzystania z mediów społecznościowych. Zamiast śledzić przypadkowe profile, warto skupić się na wartościowych treściach, które inspirują i rozwijają.
Cięcie i oczyszczenie przestrzeni wirtualnej
Kluczem do uzdrowienia wirtualnej przestrzeni jest "cięcie", czyli eliminacja zbędnych treści i relacji. Autorzy zachęcają do przemyślanego korzystania z technologii i selekcjonowania informacji. Warto zadać sobie pytanie, co wnosi do naszego życia dany profil, aplikacja czy strona.
Rozwiązania biograficzne a problemy społeczne
Autorzy zwracają uwagę na to, że często szukamy indywidualnych rozwiązań dla problemów społecznych. Obwiniamy się za poczucie pustki i dezorientacji, podczas gdy są to problemy, które dotykają nas wszystkich. Tylko poprzez budowanie nowej wspólnoty i zmianę postaw możemy uzdrowić wirtualną przestrzeń.
Filozofia ratuje życie i sztuka nudzenia się
Autorzy podkreślają rolę filozofii w radzeniu sobie z problemami współczesnego świata. Zachęcają do refleksji, kontemplacji i "sztuki nudzenia się". W natłoku bodźców i informacji, często zapominamy o tym, jak ważne jest zatrzymanie się i przemyślenie swojego życia.
Podsumowanie
Rozdział "Ring na środku wysypiska" to ważny głos w dyskusji o wpływie mediów społecznościowych na nasze życie. Autorzy trafnie diagnozują problemy i proponują konkretne rozwiązania. Ich przesłanie jest jasne: musimy odzyskać kontrolę nad naszym wirtualnym życiem i uczynić je bardziej autentycznym i wartościowym.
Moja ocena: 5/5
Dla kogo: Dla wszystkich użytkowników mediów społecznościowych, którzy chcą odzyskać kontrolę nad swoim wirtualnym życiem.
Cytat, który zapadł mi w pamięć: "Jesteśmy wiecznie podłączeni, nigdy połączeni. Istnieją między nami łącza, ale brak jest więzi."
Rozdział z książki będzie można posłuchać tutaj 14 marca :
Recenzja powstała przy współpracy z Wydawnictwem Galaktyka.
Książka na stronie Wydawnictwa tutaj: https://www.galaktyka.com.pl/rozwoj-duchowy/spojrz-na-to-filozoficznie
Książkę zakupicie również tutaj ⬇
Co to jest Cymatyka?
Cymatyka to nauka o kształcie fal akustycznych. Twórcą teorii cymatyki jest Ernest Chladni, który w roku 1787 roku wydał książkę „Odkrycia w teorii dźwięku” Od tamtej pory wielu ludzi rozsypuje piasek na metalowej płycie, a fale dźwięku o różnych częstotliwościach tworzą wzory podobne do mandali.
Wszystko jest dźwiękiem i wibracją.
Jeśli do tej pory nie miałeś okazji zapoznać się z tą teorią, która tak naprawdę ma odzwierciedlenie w życiu codziennym wszystkich istot, to masz szansę dowiedzieć się o tym coś więcej.
Załóżmy, że myślisz o czymś... Głównie przez nasz mózg przelewa się wiele myśli z dnia poprzedniego, a także z chwili obecnej. Często niestety wielu ludzi myśli negatywnie o różnych sprawach, a to ma niestety zły skutek w stosunku do nas. Im więcej złych myśli wysyłamy w kosmos, tym szybciej one do nas powracają. Zauważyłam to kiedyś na moim własnym przykładzie. Wystarczy wdać się z kimś w rozmowę, która kończy się kłótnią. Od razu ta skumulowana energia do nas powraca w postaci odbijanej piłeczki. Wtedy czujemy się źli, zdenerwowani, bo coś nie poszło po naszej myśli. Ale, by „kłócić się mądrze” , dobrze jest wysłuchać ze spokojem osoby, która ma nam coś do zarzucenia, i dopiero ze spokojem wyjaśnić jej nasze działanie. Taka spokojna rozmowa nie wpływa na nas niekorzystnie, ale powoduje, że dochodzimy do porozumienia. Dlatego tak ważna jest akceptacja siebie. Dotyczy to nasz wszystkich! I choć nie zawsze umiemy powstrzymać złość, to starajmy się unikać osób, które nie nadają na tych samych falach co my. Im więcej złości w nas, tym więcej dopada nas chorób, i przykrych sytuacji. Nic wtedy się nam nie udaje, i zwalamy to zazwyczaj na tzw. zły dzień.
Tak działa właśnie skutek naszych złych wyrażanych emocji, frustracji na kogoś nam bliskiego, lub też na przypadkowe osoby. To, co negatywne zawsze do nas wraca. Oczywiście nie u wszystkich dzieje się to od razu, czasami ci ludzie będą odrabiać karmę w przyszłym życiu. Tak więc warto kierować się szacunkiem, i bezwarunkową miłością do wszystkich żyjących istot. Zrozumienie tego wymaga czasu, a czasami długiej transformacji by zakiełkowała w nas ta myśl, ta częstotliwość.
Dlatego tak ważna jest wibracja i częstotliwość.
Podałam powyższy przykład dlatego, że to samo tyczy się dźwięku. Oczywiście najlepszym przykładem jest tu Cymatyka. Dźwięk to energia. Jeśli np. kogoś wyzywamy, oceniamy, to nasza wibracja spada. Energia wypowiedzianych słów zmienia swą formę.
Wibracja i częstotliwość jest tak ważna w naszym życiu, bo zmienia się także struktura wody w naszym organizmie. Jeśli dostroimy swój organizm do częstotliwości 432Hz,poznamy znaczącą różnicę nie tylko w wibracji danej częstotliwości, ale i także zmieni się nasze postrzeganie na temat dźwięku. Obecnie wszystko nas rozstraja. Jest to radio, telewizja, i szum wydawany przez jeżdżące auta. Moje życie słuchając częstotliwości Solfeggio sprawiło, że mój organizm potrafi leczyć się sam, ale i też wymagana jest tutaj wiedza na temat fizyki kwantowej. Wszystko zaczyna się w głowie, dlatego warto zaprzestać słuchania tv, radia w 440 Hz.
Leczenie dźwiękiem-czy to możliwe?
Oczywiście jak najbardziej? Nie jest to żadna magia, bo wszystko tak naprawdę zaczyna się w nas samych. Każdy z nas może się uzdrowić, wystarczy wykreować w swoim umyśle to, że jesteśmy zdrowi, że nic nam nie dolega. Rozumiem, że niekiedy ciężko jest myśleć o pozytywnym aspekcie jeśli coś nas boli. Ale nie skupiajmy swej energii na bólu, tylko zwalczajmy go dobrymi myślami. To swego rodzaju uzdrawianie kwantowe, gdzie obecnie nadal przyswajam wiedzę na ten temat. Dobrym sposobem jest też słuchanie muzyki o częstotliwości solfeggio, 432 Hz. Zobaczycie, że później inna muzyka będzie was drażniła, i nie będziecie chcieli słuchać niczego, co kłuje was w uszy. Warto przestroić się dla własnego zdrowia, ale i też umysłu i ducha.
Uczęszczanie na kamertony może tylko poprawić nasz stan. A o tym opowie moja ukochana terapeutka duszy i ciała Ewa Stroińska.
Nie od dziś wiadomo, że człowiek wysyła w stosunku do drugiego człowieka pewną formę energii. Niestety coraz częściej możemy spotkać ludzi, którzy wysyłają w naszym kierunku niekoniecznie dobre intencje. Wielu ludzi jest pamiętliwych, zawistnych i niepróbujących zrozumieć co tak naprawdę liczy się w życiu.
Recenzja rozdziału z książki „Możesz odłożyć tę książkę na bok i zachowywać się tak jak do tej pory”
Rozdział ten stanowi mocny wstęp do głębokiej podróży w głąb siebie. Autor wprost zachęca czytelnika do refleksji nad swoim życiem i emocjami, stawiając go przed wyborem-czy trwać w dotychczasowym stanie, czy podjąć trudny, ale wyzwalający proces zmiany.
Książka skupia się na uzdrawianiu emocjonalnym, podkreślając, że nie jest to proces łatwy i wymaga odwagi do zmierzenia się z własnymi lękami i traumami. Autor zaznacza, że uzdrowienie nie dotyczy tylko nas samych, ale ma również wpływ na nasze relacje z innymi.
Kluczowym przesłaniem tego rozdziału jest:
Konieczność zmiany, która powinna być motywowana miłością i troską o siebie, a nie chęcią udowodnienia komuś winy czy zemsty.
Autor porównuje to do diety, która ma na celu poprawę zdrowia, a nie tylko wygląd na plaży.
Rozdział ten porusza również temat toksycznych emocji, które często są wynikiem tłumienia lub ignorowania trudnych uczuć. Autor zachęca do identyfikacji tych emocji i akceptacji ich obecności. Podkreśla, że emocje są naturalne, ale problem pojawia się, gdy zbyt długo je w sobie chowamy.
W dalszej części rozdziału autor skupia się na wstydzie i poczuciu winy, które uważa za jedne z najczęstszych ran emocjonalnych. Wyjaśnia, że te emocje często wynikają z negatywnych przekonań, które wchłonęliśmy w dzieciństwie. Autor podkreśla, że zrozumienie, skąd bierze się wstyd i poczucie winy, jest kluczowe do wyzdrowienia.
Rozdział ten wprowadza również metodę AAA, która pomaga w radzeniu sobie z lękiem związanym ze wstydem i poczuciem winy. Metoda ta polega na Uznaniu, Akceptacji i Podjęciu działania w celu pokonania lęku.
W dalszej części autor analizuje wpływ wstydu na rozwój ego i poczucie własnej wartości. Podkreśla, że brak zdrowych interakcji w dzieciństwie może prowadzić do braku zaufania do siebie i trudności w wyrażaniu swojej prawdziwej natury. Autor zwraca również uwagę na rolę rodziców w rozwoju emocjonalnym dziecka, podkreślając, że negatywne interakcje mogą prowadzić do trwałych ran emocjonalnych.
Na koniec autor porusza temat poczucia winy, które często wynika z przekonania, że jest się odpowiedzialnym za uczucia innych. Wyjaśnia, że ten rodzaj winy jest pożywką dla wielu toksycznych emocji. Autor zachęca do identyfikacji, czy źródło toksycznych emocji sięga korzeniami wstydu, czy poczucia winy, czy może jednego i drugiego.
Podsumowując, rozdział ten stanowi kompleksowy wstęp do tematu uzdrawiania emocjonalnego. Autor w przystępny sposób wyjaśnia, czym są toksyczne emocje, skąd się biorą i jak wpływają na nasze życie. Zachęca do refleksji i podjęcia trudu zmiany, oferując narzędzia, które mogą w tym pomóc.
Ocena:
Rozdział ten zasługuje na wysoką ocenę. Autor w sposób jasny i zrozumiały przedstawia trudny temat uzdrawiania emocjonalnego. Książka motywuje do podjęcia pracy nad sobą i oferuje cenne wskazówki, jak to zrobić.
Dla kogo:
Książka ta jest skierowana do osób, które chcą lepiej zrozumieć swoje emocje i podjąć pracę nad uzdrowieniem ran emocjonalnych. Będzie szczególnie pomocna dla osób, które zmagają się ze wstydem, poczuciem winy i innymi toksycznymi emocjami.
Możesz również posłuchać krótkiego rozdziału z książki na moim kanale YouTube tutaj ↓
Książka do kupienia tutaj👇
Rozdział książki „SYNCHRONICZNOŚĆ. „Zasada związków akauzalnych” Junga” porusza fascynujący temat zbiegów okoliczności, które wymykają się racjonalnemu wyjaśnieniu. Autorzy wprowadzają czytelnika w świat niezwykłych koincydencji, które mogą występować w życiu każdego z nas.
W rozdziale tym autorzy opisują, jak Carl Gustav Jung, szwajcarski psychiatra, poświęcił wiele lat na badanie tego zjawiska, które nazwał „synchronicznością". Jung uważał, że synchroniczność to „równoczesność pewnego stanu psychicznego oraz jednego czy więcej zdarzeń zewnętrznych, które wydają się sensownymi paralelami występującego w danej chwili stanu subiektywnego".
Autorzy podkreślają, że synchroniczność jest zjawiskiem, które wymyka się materialistycznemu pojmowaniu świata, opartego na linearnej przyczynowości. Zwracają również uwagę na to, że doświadczenia związane z synchronicznością mogą być zarówno pozytywne, jak i negatywne. Z jednej strony mogą one prowadzić do duchowego otwarcia i poczucia sensu, z drugiej strony mogą być przyczyną problemów psychicznych, takich jak urojenia ksobne czy paranoja.
W dalszej części rozdziału autorzy przytaczają przykłady synchroniczności z życia Junga oraz innych osób, m.in. austriackiego biologa Paula Kammerera, francuskiego pisarza Émile'a Deschampsa oraz mitologa Josepha Campbella. Opisują również, jak Jung współpracował z fizykiem Wolfgangiem Paulim, aby lepiej zrozumieć to zjawisko w kontekście fizyki kwantowej.
Rozdział ten stanowi wprowadzenie do głębszego zrozumienia koncepcji synchroniczności, która jest jednym z kluczowych elementów myśli Junga. Autorzy zachęcają czytelnika do refleksji nad naturą rzeczywistości i do otwarcia się na możliwość istnienia zjawisk, które wymykają się naszemu racjonalnemu pojmowaniu świata.
Przykłady synchroniczności z książki
- Przypadek ze skarabeuszem: Jung opisał przypadek pacjentki, która opowiadała mu sen o złotym skarabeuszu. W tym samym momencie, gdy Jung analizował sen pacjentki, usłyszał stukanie w okno. Okazało się, że to chrząszcz, który był bardzo podobny do skarabeusza. Jung uznał to za synchroniczność, ponieważ sen pacjentki i pojawienie się chrząszcza były ze sobą znacząco powiązane, ale nie przyczynowo.
- Przypadek z puddingiem: Autorzy książki opisują anegdotę o francuskim pisarzu, który trzykrotnie spotkał tego samego mężczyznę w sytuacjach związanych z rzadkim puddingiem. Za każdym razem, gdy pisarz zamierzał zjeść ten pudding, pojawiał się ten sam mężczyzna. To zdarzenie również jest przykładem synchroniczności, ponieważ nie ma logicznego związku przyczynowego między pojawianiem się mężczyzny a puddingiem.
- Przypadek z modliszką: W książce opisano również historię mitologa Josepha Campbella, który pisał o afrykańskich Buszmenach i ich wierzeniach związanych z modliszką. W trakcie pisania Campbell poczuł nagły impuls, aby otworzyć okno. Na parapecie zobaczył modliszkę, co uznał za synchroniczność, ponieważ było to związane z tematem, nad którym pracował.
Podsumowując, rozdział „SYNCHRONICZNOŚĆ. „Zasada związków akauzalnych” Junga” to fascynująca lektura, która skłania do myślenia i refleksji nad naturą rzeczywistości. Autorzy w przystępny sposób wprowadzają czytelnika w świat niezwykłych zbiegów okoliczności i zachęcają do otwarcia się na możliwość istnienia zjawisk, które wymykają się naszemu racjonalnemu pojmowaniu świata.
Link do nagrania tutaj: Czytanie fragmentu z rozdziału ósmego Audiobooka odbędzie się 10 -lutego
Sekretny świat uwięzionych emocji
Czy zdarzyło Ci się kiedyś odczuwać emocje, które wydają się tkwić w Twoim ciele, nie dając się uwolnić? Czy doświadczyłeś/aś trudnych sytuacji, które pozostawiły po sobie ślad w postaci negatywnej energii? Jeśli tak, to ten artykuł jest dla Ciebie.
Uwięzione emocje-problem, który dotyczy każdego.
W rzeczywistości każdy z nas doświadcza zablokowanych emocji, ponieważ nikt nie jest w stanie uniknąć trudnych doświadczeń życiowych. Czasami wystarczy nawet jeden zły dzień, aby negatywna energia zablokowała się w naszym ciele.
Przykłady stanów, okoliczności i zdarzeń, które mogą prowadzić do zablokowania emocji:
- Choroba dotykająca Ciebie lub Twoich bliskich
- Doświadczenie zaniedbania lub porzucenia
- Negatywne uczucia wobec siebie lub innych
- Odrzucenie
- Poczucie niższości
- Poronienie lub aborcja
- Przemoc fizyczna, psychiczna, werbalna lub seksualna
- Przewlekły stres
- Rozwód lub problemy w związku
- Sytuacje stresowe w domu lub pracy
- Trudności finansowe
- Trzymanie uczuć w sobie, nieuzewnętrznianie emocji
- Uraz fizyczny
- Utrata bliskiej osoby
- Wewnętrzny dialog o negatywnym wydźwięku, samokrytyka
- Zmagania emocjonalne albo fizyczne
Świadomość kontra podświadomość
Aby zrozumieć, jak uwięzione emocje wpływają na nasze życie, warto poznać różnicę między świadomością a podświadomością. Świadomość to nasza aktywna, logiczna część umysłu, która angażuje jedynie minimalną część mocy naszego mózgu. Podświadomość natomiast to cicha, wewnętrzna inteligencja, która nieustannie archiwizuje i kataloguje informacje, a także wpływa na nasze działania, zachowania i odczucia.
Podświadomość jako archiwum naszego życia
Podświadomość przechowuje wszystkie informacje, które kiedykolwiek doświadczyliśmy-każdą twarz, zapach, głos, piosenkę, smak, dotyk i doznanie. Dodatkowo archiwizuje również każdą bakterię, wirusa, grzyba, kontuzję, uraz, myśl i uczucie. Podświadomość doskonale zdaje sobie sprawę z obecności uwięzionych emocji i ich wpływu na nasze ciało i umysł.
Test kinezjologiczny (mięśniowy) jako narzędzie do komunikacji z podświadomością
Test kinezjologiczny to metoda opracowana przez doktora George'a Goodhearta, która pozwala na uzyskanie informacji bezpośrednio z podświadomego umysłu. Poprzez reakcję mięśniową, możemy dowiedzieć się, czego potrzebuje nasze ciało, aby wyzdrowieć.
Test wahadła-najłatwiejszy sposób na komunikację z podświadomością.
Test wahadła to prosta metoda, która pozwala na uzyskanie odpowiedzi bezpośrednio z podświadomego umysłu. Polega ona na obserwacji reakcji ciała na pozytywne i negatywne bodźce.
Jak wykonać test wahadła?
- Stań prosto i pewnie, stopy rozstawione na szerokość bioder.
- Utrzymaj równowagę, ręce swobodnie wzdłuż ciała.
- Wyłącz myśli i zrelaksuj ciało.
- Skoncentruj się na wypowiadanym zdaniu lub pytaniu.
- Obserwuj reakcję ciała-pochylenie w przód oznacza odpowiedź pozytywną, a odchylenie w tył-negatywną.
Uwięzione emocje jako forma energii
Wszystko we wszechświecie jest formą energii, która może przyjmować różne formy. Uwięzione emocje to nic innego jak forma energii, która negatywnie wpływa na nasze ciało i umysł.
Skąd pochodzą emocje?
Starożytni medycy zauważyli, że osoby, których życie zdominowane jest przez określoną emocję, często zapadają na schorzenia z tą emocją powiązane. Współcześnie wiemy, że emocje aktywują określone obszary w mózgu i wiążą się z reakcjami biochemicznymi. Dodatkowo, narządy w naszym ciele również tworzą emocje, które odczuwamy.
Karta kodu emocji
Karta kodu emocji to narzędzie, które pomaga w identyfikacji i uwalnianiu uwięzionych emocji. Zawiera ona 60 haseł, które reprezentują cały wachlarz emocjonalny, jakiego doświadczamy.
Podsumowanie
Uwięzione emocje to problem, który dotyczy każdego z nas. Warto zrozumieć, jak działają i jak wpływają na nasze życie. Test wahadła i karta kodu emocji to narzędzia, które mogą pomóc w identyfikacji i uwalnianiu uwięzionych emocji, co przyczyni się do poprawy naszego zdrowia i samopoczucia.
Możesz też odsłuchać fragment książki poniżej ⤵
Książkę można kupić tutaj:
Toksyczne wzorce w związkach: Czy to ja jestem problemem?
„Wszystko w moim związku układa się nie tak. Wiem, że to tylko moja wina. Próbowałem wszystkiego, co w mojej mocy, żeby to naprawić, ale bezskutecznie. Nawet nie mam pewności, czy go/ją kocham. Może w ogóle nie wiem, co to jest miłość. Mam mętlik w głowie". Czy te słowa brzmią znajomo? Niestety, zbyt często słyszymy podobne wyznania od osób, które tkwią w nieszczęśliwych związkach. Szczególnie dotyczy to dorosłych dzieci alkoholików (DDA), których bagaż doświadczeń z dzieciństwa rzutuje na ich dorosłe relacje.
Mechanizm błędnego koła
Rozdział, który skłonił mnie do głębszej refleksji, porusza niezwykle istotny temat, jakim jest powtarzanie toksycznych wzorców w związkach. Autorka z dużym zrozumieniem analizuje, jak dzieciństwo spędzone w dysfunkcyjnej rodzinie, naznaczonej alkoholizmem, wpływa na wybór partnera i funkcjonowanie w relacji. Dziecko alkoholika, doświadczając sprzecznych komunikatów, braku stabilności i poczucia bezpieczeństwa, uczy się, że miłość jest warunkowa, a jego wartość zależy od spełniania oczekiwań innych.
W dorosłym życiu DDA często nieświadomie poszukuje partnerów, którzy odzwierciedlają dynamikę z dzieciństwa. To błędne koło, w którym osoba tkwi, próbując na siłę naprawić relację, biorąc na siebie całą odpowiedzialność za niepowodzenia. Pojawia się poczucie winy, bezradności i przekonanie, że „to ze mną jest coś nie tak".
Sprzeczne komunikaty z dzieciństwa
Autorka rozdziału zwraca uwagę na sprzeczne komunikaty, które DDA otrzymywało w dzieciństwie. „Kocham cię. Odejdź”, „Niczego nie potrafisz zrobić dobrze. Jesteś mi potrzebny” - te i inne podobne stwierdzenia, głęboko zakorzenione w psychice, wpływają na postrzeganie siebie i partnera. DDA, pragnąc miłości i akceptacji, często wiąże się z osobami, które są emocjonalnie niedostępne, krytyczne lub uzależnione. W ten sposób podświadomie próbuje odtworzyć znaną sobie dynamikę z dzieciństwa, licząc na to, że tym razem uda się zmienić „scenariusz".
Czy można przerwać ten cykl?
Na szczęście, autorka rozdziału daje nadzieję na przerwanie tego destrukcyjnego cyklu. Kluczem do zmiany jest uświadomienie sobie, że problemy w związku wynikają z zakorzenionych przekonań i wzorców, a nie z osobistych wad. Zrozumienie, jak dzieciństwo wpłynęło na wybór partnera i sposób funkcjonowania w związku, to pierwszy krok do wyzwolenia się z toksycznej relacji.
Podsumowanie
Rozdział, który był inspiracją do tego wpisu, skłania do refleksji nad własnymi związkami i wyborami. Jeśli rozpoznajesz u siebie opisane mechanizmy, pamiętaj, że nie jesteś sam/sama. Warto poszukać pomocy u specjalisty, który pomoże Ci zrozumieć siebie i przepracować traumy z dzieciństwa. Zasługujesz na szczęśliwy i zdrowy związek, oparty na wzajemnym szacunku i miłości.
Recenzja fragmentu książki: "Jedna rzecz, która odmienia wszystko"
Przedstawiony fragment książki porusza fundamentalne kwestie związane z poczuciem własnej wartości i pewnością siebie. Autorka w przystępny sposób wyjaśnia różnicę między tymi dwoma pojęciami, podkreślając, że poczucie własnej wartości jest bardziej wewnętrzne i stabilne, podczas gdy pewność siebie jest zależna od osiągnięć i zewnętrznych czynników.
Czy marzysz o tym jednym, magicznym momencie, który odmieni całe twoje życie? Osiągnięcie sukcesu zawodowego, idealna figura, miłość życia – to tylko niektóre z rzeczy, które często uważamy za klucz do spełnienia. Autorka książki, której fragment przed nami, w sposób klarowny i przekonujący obala ten mit.
Poczucie własnej wartości vs. pewność siebie
Jednym z najbardziej wartościowych aspektów tego fragmentu jest szczegółowe wyjaśnienie różnicy między poczuciem własnej wartości a pewnością siebie. Często mylimy te dwa pojęcia, wierząc, że osiągnięcia podnoszą naszą wartość jako człowieka. Autorka przekonuje nas, że to nieprawda. Poczucie własnej wartości to coś znacznie głębszego – to przekonanie o swojej wartości niezależnie od osiągnięć czy opinii innych. To fundamenty, na których budujemy swoją pewność siebie.
Pułapka osiągnięć
Kolejnym ważnym wątkiem jest krytyka kultu osiągnięć. Autorka pokazuje, jak często gonimy za sukcesem, wierząc, że przyniesie nam szczęście i spełnienie. Tymczasem osiągnięcia są jak pogoń za mirażem – zbliżając się do celu, dostrzegamy kolejny, jeszcze bardziej kuszący. To błędne koło, które może prowadzić do frustracji i wypalenia.
Siła wewnętrznej przemiany
Fragment zachęca nas do głębszej refleksji nad sobą. Autorka przekonuje, że prawdziwa zmiana zaczyna się wewnątrz. To nie osiągnięcia zewnętrzne, ale praca nad samym sobą, budowanie poczucia własnej wartości, pozwala nam doświadczyć prawdziwego spełnienia.
Dlaczego warto przeczytać tę książkę?
- Zrozumienie siebie: Książka pomaga zrozumieć, dlaczego pomimo osiągnięć wciąż czujemy się niespełnieni.
- Zmiana perspektywy: Autorka zachęca do zmiany sposobu myślenia o sobie i o szczęściu.
- Praktyczne wskazówki: Choć w przedstawionym fragmencie brakuje konkretnych ćwiczeń, można przypuszczać, że cała książka dostarcza czytelnikowi narzędzi do pracy nad sobą.
- Motywacja do działania: Książka może być źródłem inspiracji dla osób, które chcą wprowadzić pozytywne zmiany w swoim życiu.
Dla kogo jest ta książka?
Książka będzie szczególnie przydatna dla osób, które:
- Czują, że pomimo osiągnięć nie są szczęśliwe.
- Zmagają się z niskim poczuciem własnej wartości.
- Chcą zrozumieć, czym jest prawdziwe spełnienie.
- Są zainteresowane rozwojem osobistym.
Podsumowanie
„Jedna rzecz, która odmienia wszystko” to książka, która zachęca do głębokiej refleksji nad sobą i swoimi wartościami. Autorka w sposób jasny i przekonujący wyjaśnia, dlaczego osiągnięcia nie są kluczem do szczęścia, a prawdziwa zmiana zaczyna się wewnątrz. Jeśli szukasz odpowiedzi na pytania dotyczące sensu życia i chcesz odkryć, jak zwiększyć swoje poczucie własnej wartości, ta książka może okazać się dla Ciebie niezwykle wartościowa.
Posłuchaj fragment rozdziału pierwszego :
Zachęcam Cię do sięgnięcia po tę książkę i rozpoczęcia własnej podróży w kierunku autentycznego szczęścia. Do kupienia tutaj ↓
#rozwójosobisty #poczuciewłasnejwartości #szczęście #motywacja #książki
Jak opuścić krąg Reinkarnacji
Książka opisuje jak wyrwać się z kręgu reinkarnacji, i opisuje także wiele prawdziwych historii ludzi mieszkających w Indiach. By wyrwać się z kręgu, niestety potrzeba tutaj wielu wyrzeczeń, jakich doświadczają, chociażby mnisi buddyjscy. Dla nas jako istot, które ciągle są poddawane materialnym zachciankom, trudno będzie im zrezygnować z życia, jakie wiodą, i tym samym trudno jest też wyzbyć się przywiązania, chociażby do ludzi, czy zwierząt. Myślę, że tutaj w tej kwestii nadal będziemy reinkarnować dopóty, dopóki nie wyzbędziemy się wszystkiego tego co materialne w tym życiu. I choć samo przywiązanie, jest określane mianem okazywania uczuć, to nadal jest to w naszym przekonaniu wyraz miłości do żywej istoty.
Aby stać się wolnym od reinkarnacji, należy dogłębnie zrozumieć prawo karmy. Karma jest sanskryckim terminem, określającym prawo natury, analogicznym od zasady akcji i reakcji w fizyce. Czasami mówimy: „Musiało mi się to przytrafić". Często instynktownie rozumiemy, że jesteśmy odpowiedzialni za dobre i złe rzeczy, które zdarzają się nam, chociaż dokładny mechanizm umyka naszej kontroli. W dziedzinie religii teolodzy rozważają znaczenie takich aforyzmów jak: „Ząb za ząb”,” Oko za oko". Prawo karmy wybiega poza te niejasne sformułowania i aforyzmy, i obejmuje całkowotą wiedzę o akcji i reakcji, jej odniesienie w szczególności do reinkarnacji. W tym życiu przez nasze myśli i czyny przygotowujemy nasze ciało, które może być wyższe lub niższe. Ludzka forma życia jest bardzo rzadką formą; dusza nabywa ludzkie ciało jedynie po ewoluowaniu przez miliony gatunków. I jedynie w ludzkiej formie żywa istota posiada inteligencję do zrozumienia praw karmicznych i dzięki temu wyzwolenia się z reinkarnacji.
Ludzkie ciało jest jedyną luką, przez którą można uciec od cierpień ludzkiej formy i nie staje się samo zrealizowanym, nie jest lepszy niż pies, lub osioł. Reakcje karmy są jak kurz pokrywający lustro naszej czystej, pierwotnej i duchowej świadomości.
Ludzkie ciało jest jedyną luką, przez którą można uciec od cierpień ludzkiej formy i nie staje się samo zrealizowanym, nie jest lepszy niż pies, lub osioł. Reakcje karmy są jak kurz pokrywający lustro naszej czystej, pierwotnej i duchowej świadomości.
Pan Rsabhadeva, inkarnacja Krsny, ostrzegał:” Ludzie szaleją na punkcie zadowolenia zmysłów. Jeśli ktoś uważa zadowolenie zmysłów za cel życia, z pewnością staje się szalony na punkcie materialistycznego życia i popełnia wszelkie możliwe grzechy. Nie wie, że z powodu swoich przeszłych następstw otrzymał ciało, które chociaż tymczasowe, jest przyczyną jego niedoli. Tak długo jak ktoś nie dowie się o duchowej wartości życia, będzie on zawiedziony i poddawany niedolom wypływającym z ignorancji".
Tajemnicze podróże duszy
Od niepamiętnych czasów żywa istota podróżuje w różnych gatunkach życia, w obrębie różnych planet, niemalże bezustannie. Materialistyczny tryb życia pociąga za sobą serię akcji i reakcji. Jest to długi zwój akcji i reakcji, i jeden okres życia jest zaledwie błyśnięciem w takim reakcyjnym widowisku. Kiedy rodzi się dziecko, należy wiedzieć, że jego określony typ ciała jest początkiem kolejnego zestawu działań, a kiedy umiera starzec, powinno się rozumieć, że ten komplet reakcyjnych działań został zakończony.
Zaskoczenie!
Wiele razy na blogu poruszałam kwestię reinkarnacji, i zapewne nie raz jeszcze ją poruszę. Dotąd byłam przekonana, że człowiek jako wyższa świadomość, która przeszła już wiele tysięcy inkarnacji nie może upaść do niższego poziomu np. zwierzęcia, rośliny. Byłam w błędzie! Jednak prawo reinkarnacji dotyczy wszystkich żywych istot, włącznie z kamieniem, który też posiada swego rodzaju duszę, zamkniętą w materii.
Książka pozwoliła mi spojrzeć szerzej, i dopuścić do świadomości takie prawo.
"Oryginalnie żywa istota jest istotą duchową, ale gdy zapragnie cieszyć się światem materilanym wówczas upada. Możemy zrozumieć, że żywa istota najpierw przyjmuje ciało ludzkie, ale stopniowo, z powodu swych zdegradowanych czynów, upada w niższe formy zwierzęce, roślinne, i wodne. Następnie, poprzez stopniowy proces ewolucyjny, ponownie osiąga ciało ludzkie i otrzymuje kolejną szansę wydostania się z procesu transmigracji. Jeśli w ludzkiej formie znowu traci szansę zrozumienia swej pozycji, wtedy ponownie umieszczana jest w cyklu narodzin i śmierci w różnych ciałach" .
Niewiedza o reinkarnacji jest niebezpieczna.
Współczesna cywilizacja oparta jest na komforcie rodzinnym o najwyższym standardzie wygód. Wszyscy urzędnicy państwowi i ministrowie trzymają się swoich intratnych posad aż do śmierci i nie śnią i nie pragną opuszczać domowych wygód. Opanowani przez takie halucynacje, materialiści przygotowują różne plany jeszcze wygodniejszego życia, lecz nagle przychodzi okrutna śmieć i bezlitośnie zabiera wielkiego planistę wbrew jego pragnieniom. Taki planista jest w ten sposób zmuszony do przyjęcia następnego wcielenia spośród 8 400 000 gatunków.
Dlaczego ludzie nie mogą zaakceptować reinkarnacji?
Choć wiedza o reinkarnacji wywodzi się z religii hinduistycznej, to tak naprawdę nie jest ona związana z żadną formą religii. Hindusi mają wiarę, która nakazuje im żyć w zgodzie z prawdą, jaką nakazał Bóg. Starają się nie robić sobie karmy na następne wcielenie, i tym samym zarówno hindusi, jak i buddyjscy mnisi porzucają swe wygody materialne na rzecz kształcenia i podnoszenia wibracji swej duszy na wyższy poziom egzystencji.
Istnieje życie po śmierci i istnieje także szansa wyzwolenia się z cyklu powtarzających się narodzin i śmierci w celu osiągnięcia wiecznego życia. Ponieważ jednak przyzwyczailiśmy się do przyjmowania ciała za drugim od niepamiętnych czasów, trudno jest nam myśleć o życiu jako czymś wiecznym. Życie w materialnej egzystencji jest tak kłopotliwe, że ktoś może myśleć, iż jeśli istnieje życie wieczne to ono także musi być kłopotliwe.
Zabijanie zwierząt
I tutaj nie mogłabym nie poruszyć tego tematu. Dobrym tego przykładem jest część tekstu z książki:
" Niestosowanie przemocy oznacza zakaz powstrzymywania progresywnego życia jakiejkolwiek żywej istoty. Nie należy myśleć,że jeśli iskra duchowa nigdy nie jest zabijana, nawet po zabiciu ciała, nie ma niczego złego w zabijaniu zwierząt dla zadowolenia zmysłów. Obecnie ludzie są przywiązani do jedzenia zwierząt, mimo iż mają pod dostatkiem zbóż, owoców i mleka. Nie ma potrzeby zabijania zwierząt... Zwierzęta także czynią postęp poprzez ewolucję trans migrując z jednego gatunku zwierzęcego do innego. Jeśli jakieś zwierzę zostaje zabite, jego rozwój zostaje zahamowany. Jeśli zwierzę przebywa w określonym ciele przez pewną liczbę dni, miesięcy czy lat i w końcu jest zabijane, musi jeszcze raz przyjąć tę samą formę życia i uzupełnić pozostałą ilość dni, aby być promowanym do kolejnych gatunków życia. Więc ich postęp nie powinien być wstrzymywany jedynie dla zadowolenia czyjegoś podniebienia".
Dochodząc do sedna książki. Temat ten może zaskoczyć wiele osób, ale i też może spotkać się z ignorancją, gdzie w dzisiejszym świecie materii, mało kto dopuszcza formę reinkarnacji. Tutaj nie jest to kwestią wiary, czy religii. To kwestia wiedzy, i obserwacji. Dodam, że znam parę dzieci w wieku do 5 lat, które wspominają swe przeszłe życie. To dodaje nam pewnych informacji na ten temat, że życie jest wieczne, nie ważne, w jakiej formie się ono inkarnuje, ono jest!
„Nie powstałem w chwili narodzin ani w momencie poczęcia. Rosnę i rozwijam się przez niezliczone ilości tysiącleci... Wszystkie moje poprzednie jaźnie posiadają swoje głosy i echa, odzywające się we mnie... Och, będę się jeszcze rodził niezliczone ilości razy".
- Jack London
| Teksty są zaczerpnięte z powyższej książki i mają na celu przybliżenie świadoości reinkarnacji |
Tajemne Moce Człowieka
Książka ma na celu poszerzenie świadomości odnośnie ukrytych zdolności, jakie posiada każdy człowiek. Nasz mózg, działa tylko w 10% pomyślcie, gdzie jest pozostałe 90%?
Książka jest z tematyki psychotronicznej, o której zaraz napiszę parę zdań, czym tak naprawdę jest psychotronika, i jak wiele może ona wnieść do naszego życia.
Często spotykam się z ludźmi, że boją się tego typu doświadczeń poza swym ciałem.
Prawda jest jednak taka, że my wszyscy odbywamy taką podróż, tyle tylko, że nieświadomie podczas snu. To, co się nam śni ma odzwierciedlenie tego gdzie się znajdujemy i kogo spotykamy w astralnym życiu. Większość z nas zapewne myśli sobie: Przecież nie można wyjść z ciała jeszcze żyjąc? Owszem można, i choć jest to dość długa droga do tego by taką podróż odbywać świadomie i bez lęku trzeba poświęcić na to trochę czasu, trzeba także zmienić swą dietę na kilkanaście godzin przed planowanym opuszczeniem ciała.
Brzmi to pewnie dla wielu z Was trochę jak magia, ale warto zbierać takie doświadczenia samemu podczas podróży. A możemy być tak naprawdę wszędzie! Niestety tylko duchem, nie ciałem fizycznym, ale to jest jeszcze głębsze, prawdziwe uczucie niż nam się wydaje. Osobiście doświadczałam takiego stanu nie raz.
Książka Richarda Webstera „Podróże astralne” to praktyczny podręcznik, dzięki któremu możemy nauczyć się jak wyjść z ciała podczas pełnej relaksacji. Ta „nauka”, bo tak ją mogę nazwać jest doświadczeniem, które często jest odbierane przez ludzi jako strach, że te przeżycia poza ciałem będą miały fatalny dla nas skutek. Ten strach, który nas blokuje jest umiejscowiony w naszej podświadomości. Jednak nasza Nadświadomość nie pozwoli nas skrzywdzić przez różne złe i negatywne energie, które żyją w astralu. Nic takiego się nie wydarzy, i też niemożliwym jest by nasze ciało czy dusza były skrzywdzone. Jeśli nasza dusza czuje, że coś się zbliża dla nas niepokojącego, od razu powracamy do ciała. To taki sygnał, który wyłapujemy od razu kiedy zbliża się zagrożenie. Ja nie miałam złych doświadczeń podczas przebywania poza ciałem, ale nie będę ukrywać, że nie każdy dzień jest dla nas odpowiedni. Czasami odczuwam strach, ale wtedy nie podejmuję się podróży astralnej, bo zwyczajnie czuję, że nie jest to odpowiednia pora. Daję sobie czas na kolejne podejście. Ale takie podróże dzieją się u mnie bardzo spontanicznie, i zazwyczaj nad ranem.
Projekcja astralna opiera się na fakcie, ze mamy dwa ciała: ciało fizyczne, które rośnie, dojrzewa i ostatecznie umiera, oraz ciało astralne, które jest jakby sobowtórem ciała fizycznego. Ciało astralne potrafi oderwać się od ciała fizycznego i ulecieć, unosząc za sobą świadomość danej osoby. Kiedy do tego dochodzi, taka osoba mieszka w ciele astralnym i może spoglądać spokojnie, jakby z dystansu, na ciało fizyczne, które opuściła. Podróż astralna ma wiele zalet. Widzisz świat innymi oczami. Wszystko staje się wyraźniejsze, jaśniejsze i bardziej intensywne. Kiedy już się przekonasz, że twoja świadomość potrafi żyć poza ciałem fizycznym, zrozumiesz, że twoja dusza może żyć dalej, bez względu na to, co się stanie z ciałem fizycznym. To znaczy, że śmierć nie jest końcem, lecz wyznacza ona początek jeszcze wspanialszej przygody.
Twoje ciało fizyczne jest chronione, gdyż pozostaje przy nas pewna cząstka świadomości. Jesteśmy chronieni kiedy nas nie ma. W stanie snu ciało astralne często wychodzi z fizycznego i unosi się nad nim na wysokość 25 do 30 cm. Przed planowaną podróżą musimy unikać objadania się. Podobno wegetarianom jest łatwiej opuścić ciało, niż tym którzy spożywają mięso. Dlatego wskazane jest, by przed planowanym wyjściem z ciała nie spożywać mięsa, nie palić papierosów i pić alkoholu. Dobrze jest wcześniej pójść na spacer, a także wyłączyć wszystkie urządzenia elektroniczne, tak by nic nas nie rozpraszało. Dobrze jest to zrobić wieczorem kiedy już wszyscy śpią. Możemy pomyśleć nad naszą podróżą dokąd chcemy się udać. Na początek zalecam, by pozostać w domu np. wybrać jakiś kat w pokoju. Poćwiczmy tak kilka razy, zanim udamy się gdzieś dalej np. do Egiptu, czy na Księżyc. Zawsze jednak starajmy się lepiej odżywiać, gdyż ma to dla nas duże znaczenie.
Nie powinieneś podejmować podróży astralnej jeśli masz kłopoty z sercem lub jesteś obłożnie chory.
Nawet kawa i papierosy mogą wpłynąć na zdolności podróżowania. Dlatego należy zrezygnować co najmniej 3 godziny przed opuszczeniem ciała.
Dobrze jest włożyć luźne ubranie, lub pozostać nago w pokoju o temperaturze 20stopni. Możesz nakryć się kocem, tak by nie było ci zimno.
Hereward Carrington uznał, że gęstość ciała astralnego wynosi około jednej milionowej gęstości ciała fizycznego. Przeprowadził wnikliwie badania i doszedł do wniosku, że ciało astralne waży mniej więcej 43 gramy.
Ciało astralne przymocowane jest do fizycznego za pomocą srebrnego sznura. Srebrny sznur to linia światła łącząca ciało fizyczne z astralnym. Zwykle łączy ona czoło ciała fizycznego z pępkiem astralnego. Najczęściej jest biaława, połyskująca, a opisuje się ją również jako wstęgę, linię, łańcuch. Srebrzysty sznur jest z natury elastyczny i można go rozciągać niemal w nieskończoność. Dlatego osoba im bardziej się oddala od ciała fizycznego, tym cieńszy staje się ten sznur. Jednak nie wszyscy go widzą podczas podróży astralnej. Jeśli jednak obejrzysz się na swoje ciało fizyczne z pewnością go zobaczysz.
Podczas wyjścia z ciała czujemy wibracje lub lekkie potrząśnięcie. Nie bójmy się tego i pozwólmy ciału astralnemu opuścić ciało fizyczne. Tylko strach jest blokadą, nawet jeśli uznajmy, że go nie odczuwamy. Nie poddawaj się jeśli nie wyjdzie Ci za pierwszym, czy za 10 razem. Ćwicz, a na pewno kiedyś polecisz i zwiedzisz świat z innej perspektywy.
Z książki dowiedziałam się, że można cofnąć się w przeszłość, przyszłość, a także zobaczyć się z ludźmi nam bliskimi którzy odeszli od nas nie dawno. Można również praktykować wyjścia z ciała parami, a także w większej grupie zaufanych osób. Tutaj jednak wymagane jest by była to osoba trzecia, taka, która ma takie doświadczenia z tym związane, by była to osoba, której ufamy.
A Ty miałaś taką podróż, czy nadal się obawiasz?
Medycyna Kahunów pochodzi z odległego kraju, jakim są Hawaje, to właśnie tam żyją plemiona, które są zjednoczone z Ziemią, i tym, co ziemia nam daje, czyli w postaci roślin.
Te rośliny rosną tylko na Hawajach, a tamtejsza ludność opiera się wyłącznie na medycynie pochodzącej z natury, i łączącej jej również za pomocą technik mentalnych, i duchowych.
Autorką jest Suzan H. Wiegel. Opowiada ona swoją historię życia, w której postanowiła wyruszyć w podróż, w której chciała nie tylko zgłębić swoją wiedzę dotyczącą uzdrowienia za pomocą roślin. Susan jest z wykształcenia psychoterapeutką i uzdrawiaczką. Nic jednak jej tak nie zadowalało, że postanowiła wyjechać w poszukiwaniu roślin leczniczych. To właśnie rośliny są częścią natury, która nas otacza, a ludzie już dawno odeszli od tego co Ziemia ma nam do zaoferowania. Skupiamy się na problemach zdrowotnych, i szukamy cudownego leku w postaci farmaceutyków. A tak naprawdę wystarczy się schylić i zebrać zioła na daną przypadłość. Leki rosną pod naszymi stopami, a my usilnie próbujemy je zwalczyć, bo uważamy, że to tylko nic nieznaczący chwast! A tak nie jest?
Oczywiście, zanim autorka dotarła do miejsca, gdzie poznaje szamana, o imieniu. Ale nie obyło się bez zwątpienia, czy chęci powrotu do domu. Autorka trafia po wielu próbach do szamana, ale ten, zanim wskaże jej odpowiednie zioła na choroby najpierw uświadamia jej, po co tu przybyła, i dlaczego aż tak bardzo pragnie poznać dane rośliny. Szaman otwiera przed nią drzwi jakby do innego wymiaru, gdzie ukazuje jej, by zaczęła patrzeć głębiej na to co ją otacza. Mówi, żeby patrzyła na rośliny a one do niej przemówią i wskażą jej drogę i zastosowanie w życiu codziennym. Wielu z nas nie zastanawia się nad głębszym sensem wszystkiego, co żyje z należytą świadomością, to też właśnie mamy do czynienia z tak wielkim brakiem szacunku do Matki Ziemi, i nękają nas przy tym choroby. Według szamana zasada brzmi: „Nikogo nie krzywdzić”
Susan czuła się jak na egzaminie, gdzie szaman Alie zadawał jej pytania: „Co chce Ci powiedzieć ta roślina?” „Czy wyczuwasz jak może Cię uzdrowić?” Długo razem wędrowali po gęstym lesie, zanim Susan zrozumiała i otworzyła się sercem na to co ją otacza. Długo trwało szukanie roślin o uzdrawiającej sile, bo jak się okazuje roślina pojawi się przed nami tylko wtedy kiedy jesteśmy na to gotowi i zjednoczeni z naturą. Kahuni czczą życie i zawsze gdy chcą zerwać jakąś roślinę modlą się do niej prosząc tym samym o uzdrowienie. Ta książka do duchowa podróż w głąb siebie, to miłość i szacunek do wszystkiego, co żyje. Ziemia jest Istotą Duchową, która odczuwa, i kocha. Może też w każdej chwili wybuchnąć gniewem, bo ludność zatraciła szacunek do życia.
Przytoczę tutaj tekst z książki, który bardzo mnie wzruszył...
Co powiedział „Niewypowiedziany”
„Jestem początkiem wszystkiego, co istnieje. Jestem źródłem każdej formy życia. Dzięki mnie każda żywa istota przybrała swój kształt. Ludzie nazwali mnie „miłością” albo „światłem". Oni jednak nie wiedzą nic więcej o prawdziwym znaczeniu światła i miłości. Jestem najczystszą ze wszystkich energii. Nie osądzam, nie karzę. Jedynie, czego pragnę, to wyrażenia mojego jestestwa za pośrednictwem miłości. Wszystko, co stworzyłem, jest sposobem na to, bym ukazał ci się w mojej czystej egzystencji. Na początku moje twory były ściśle ze mną związane. Były tak samo wieczne, jak ja. Jako energia swobodnie przepływałem przez każdy atom.
Zrozum, proszę, że coraz bardziej byłem świadomy moich tworów. Dałem im indywidualną osobowość, a one pozwoliły na swobodny przepływ światła i miłości przez swoje ciała. W ten sposób wyrażały miłość i jedność, którymi są i którymi ja jestem. Nigdy nie stworzyłem choroby, „grzechu” ani śmierci. Pojęcie grzechu najpierw oznaczało wstyd. To ludzki wymysł tak jak bojaźń i złe myśli. Dopiero on oddzieliły ich ode mnie, od swobodnego przepływu miłości i światła. Doszło do tego, że ludzie chorują i umierają. Człowiek zaczął szukać sposobu na ukaranie się za to, że odsunął się ode mnie. Zaczął sam się oskarżać, osądzać, a nawet krzywdzić. Jedyny prawdziwy „grzech” , to krzywdzenie samego siebie. Jakżeż nieświadomy jest człowiek, jeżeli do choroby i śmierci dołącza również potępienie i karę.
Śmierć nie jest moim wytworem. Gdybyś pozwolił energii i miłości płynąć przez siebie tak jak na początku istnienia, wtedy byłbyś wiecznym stworzeniem i przywróciłbyś miłość i światło. Ponownie stałbyś się stwórcą. Połączyłbyś się z Bogiem na wieki.
Jeśli naprawdę tego chcesz, musisz pozbyć się obaw, bojaźni, zmartwień. Twoje ciało bowiem powinno odpocząć, by znowu połączyć się z moją energią, którą nosisz w sobie od zarania dziejów.
Poczuj to i zrozum, ja nigdy nie pragnąłem choroby i śmierci; są one jedynym pewnym „wyobrażeniem”, duchowym wzorcem. Dałem ci wolność tworzenia wszystkiego, co chcesz.
Tęsknię do miłości i wolności, więc zezwól na nie. Nie odbiorę ci tego, co chcesz sobie wyobrazić albo w co jesteś w stanie uwierzyć. Jeśli uznasz, wtedy pozbędziesz się wszystkich kłopotów. Będziesz pewien,że ci to pomoże i odnowi cię. To nie „rozkaz”, ponieważ ja nie odczuwam potrzeby kontrolowania. O wiele bardziej jest to wyraz mej miłości, chcę ci bowiem pomóc w osiągnięciu tego, czego naprawdę pragniesz. Fakt, że oddaliłeś się ode mnie, nie jest karą, lecz wolnym wyborem. Nadszedł teraz czas, abyś ponownie wybrał, z kim chcesz się połączyć. Pamiętaj, moje ukochane dziecko, że nigdy nie stworzyłem ciebie lub czegokolwiek innego na tej Ziemi, aby to zniszczyć. Nawet jeśli tak myślisz, nie jest to prawda. Jezus przyszedł, aby rozproszyć wszystkie te myśli i obawy. Uczynił to, przezwyciężając śmierć. Dał ci inne wyobrażenie o prawach życia, nie posłuchałeś Go jednak, ponieważ to, w co wierzysz, oddala cię od twojego serca, a tylko sercem możesz mnie usłyszeć!
Stworzyłem tylko jedno prawo: uniwersalne prawo przyczyny i skutku. W praktyce oznacza to, że jeśli żyjesz miłością, a energia miłości może swobodnie płynąć, wtedy będziesz silniejszy, większy i radośniejszy, gdy połączysz się ze mną, a wszystko osiągnie znów swoją pierwotną harmonię. Możesz ponownie odzyskać ukrytą w sobie równowagę i nią żyć. Połącz się znów ze mną- stańmy się jednością tak jak kiedyś, na początku stworzenia. Do ciebie należy wybór!”
Dzięki temu tekstowi warto mieć taką książkę, która uczy jak szanować i pielęgnować Istotę życia na Ziemi.
O mnie
Obserwatorzy
POPULAR POSTS
Categories
Obsługiwane przez usługę Blogger.











