Witajcie, drodzy czytelnicy! Dzisiaj zagłębimy się w fascynujący, choć kontrowersyjny temat, który z pewnością pobudzi waszą wyobraźnię i skłoni do refleksji. Będziemy rozmawiać o przekazie duchowym Plejadian, a konkretnie o fragmencie, który opisuje historię Atlantydy i wpływ mrocznych mocy na naszą planetę.
Następnie autorka przechodzi do opisu ingerencji w nasz kod genetyczny. Według przekazu mroczne moce zaburzyły i zniszczyły nasze DNA, redukując liczbę nici z 12 do zaledwie 2. To drastyczna zmiana, która miała na celu ograniczenie naszych wrodzonych zdolności i odcięcie nas od naszego pełnego potencjału. Wspomnienie o 12 niciach DNA nawiązuje do ezoterycznych koncepcji, które sugerują, że ludzki potencjał jest znacznie większy niż to, co obecnie wykorzystujemy.
Autorka Pavlina Klemm rozpoczyna od stwierdzenia, że czas Atlantydy był zaplanowany przez Radę Światła, co sugeruje istnienie wyższej, kosmicznej inteligencji, która nadzoruje rozwój cywilizacji. Niestety, ten idylliczny plan został zakłócony przez mroczne moce, które zstąpiły na Ziemię, siejąc chaos i dezorientację. Te siły ciemności miały na celu zniszczenie naszej świadomości, rozdzielenie naszych dusz i podzielenie ludzkości na mniejsze, skonfliktowane grupy. To obrazuje uniwersalny motyw walki dobra ze złem, który pojawia się w wielu mitologiach i religiach.
W dalszej części tekstu podkreśla, że pomimo tej ingerencji, nadal posiadamy wiedzę i umiejętności, aby połączyć się z uniwersalnymi prawami. Nasze ciała i dusze mogą rezonować z królestwem minerałów i kryształów, które odgrywały kluczową rolę w Atlantydzie. Kryształy służyły jako nośniki informacji, tworząc sieć komunikacyjną, która łączyła ludzi z kosmiczną wiedzą. Ogromne, ponad 20-metrowe kolumny kryształów zawierały historię ludzkości, informacje o naszym pochodzeniu i sposoby uzdrawiania. Można to porównać do dzisiejszego internetu, gdzie informacje są dostępne na wyciągnięcie ręki.
Wspomina, że kryształy były również używane do komunikacji między różnymi ludami, które zostały sprowadzone na Ziemię przez Plejadian. Niestety, mroczne moce zniszczyły te kryształowe kanały, co doprowadziło do utraty kontaktu między ludźmi, a także między ludźmi, a Plejadianami. To zerwanie komunikacji spowodowało, że ludzie stali się podatni na manipulację i kontrolę.
Mroczne dusze i moce zaczęły opanowywać Ziemię, tworząc hegemonie, które trwają do dziś. Historia ludzkości została zmanipulowana przez wybrane istoty ludzkie, które zaczęły rządzić i kontrolować innych. Te istoty używały strachu i dezinformacji, aby uczynić z ludzi „owce”, posłuszne i łatwe do manipulowania.
Autorka krytykuje również instytucję kościoła, twierdząc, że został on założony przez mroczne moce w celu szerzenia lęku i kontroli. Podkreśla, że nie wszystkie kościoły są takie same, ale te, które emanują częstotliwością lęku, mają negatywny wpływ na ludzkość. Piękne, czyste dusze zaczęły się lękać i zostały naznaczone władzą strachu, upokorzenia i paniki.
W miarę upływu czasu coraz więcej mrocznych mocy zaczęło zamieszkiwać Ziemię, a strach rozprzestrzenił się w kolektywnej świadomości. Wszystko się rozsypało, ale Plejadianie przybywają, aby nam pomóc. Chcą, abyśmy zrozumieli, jak piękne i czyste istoty w nas drzemią i jak możemy uwolnić się od energii strachu.
Książka zachęca nas do uświadomienia sobie naszej wewnętrznej esencji i podjęcia działań w celu przywrócenia pokoju i czystości w naszych sercach. Krytykuje również historyczne teksty, takie jak Biblia, twierdząc, że zostały one zmanipulowane przez mroczne moce. Miejsca znalezienia pradawnych przedmiotów również zostały częściowo zmanipulowane, a historia ludzkości w dużej mierze przebiegała inaczej.
Apeluje, abyśmy nie wierzyli we wszystko, co czytamy, ale abyśmy wrócili do swojego wnętrza i przypomnieli sobie o swoim przeznaczeniu. Nie powinniśmy szukać odpowiedzi u innych ludzi, którzy są połączeni z lękliwą, kolektywną świadomością, ale w sobie. Każdy z nas nosi w sobie część swojej esencji, połączonej z Boską mocą i prawami miłości uniwersalnej.
Podkreśla, że nasza czysta esencja jest stale połączona z gigantycznymi, kryształowymi kolumnami, a każdy kryształ na Ziemi nosi w sobie cząstkę tej wiedzy. Plejadianie dzielą się swoją historią, aby pokazać nam, że oni również musieli przejść przez podobny proces, aby przypomnieć sobie o swoim przeznaczeniu.
Dzięki pomocy Rady Światła i wyższych istot Plejadianie zdołali przezwyciężyć ciemność i wznieść się do siódmego wymiaru. Teraz chcą nam pomóc w osiągnięciu tego samego. Ich celem jest oficjalne ukazanie się w fizycznej postaci i telepatyczne wpłynięcie na tych, którzy przeszkadzają nam w naszym duchowym rozwoju.
Podkreśla, że bez oczyszczenia i przejścia w wyższy wymiar, Ziemia nigdy nie osiągnie siódmego wymiaru kosmicznych praw i bezwarunkowej miłości. Dlatego apeluje, abyśmy już teraz rozpoczęli proces oczyszczania i podnieśli wibracje naszej planety. Musimy przenieść naszą miłość i wiarę w lepszą przyszłość dla siebie i przyszłych pokoleń.
Podsumowując, ten przekaz duchowy Plejadian oferuje fascynującą, choć kontrowersyjną wizję historii ludzkości i naszej duchowej ewolucji. Niezależnie od tego, czy wierzysz w te informacje, czy nie, z pewnością skłaniają one do refleksji nad naszym miejscem we wszechświecie i naszym potencjałem jako istot duchowych."
Witajcie! Mam ostatnio małe wyłączenie systemu, i ciągle łapię energię z natury. Pogoda dopisuje, chociaż zdarzają się chwilowe przerwy w dostawie witaminy D. Ważną obecnie dla mnie kwestią jest podążanie ścieżką duchowego rozwoju (proszę nie mylić tego z żadną religią), gdyż odcinam się od systemu narzucania czyjejś woli, jaka obecnie panuje poprzez media głównego ścieku.
W rozdziale "Ring na środku wysypiska" autorzy poruszają niezwykle istotny i aktualny problem – toksyczność wirtualnej przestrzeni. Obraz ringu bokserskiego, umieszczonego na wysypisku śmieci, doskonale oddaje atmosferę panującą w mediach społecznościowych. To miejsce, gdzie zamiast konstruktywnej dyskusji, dominują hejt, agresja i nieustanna walka.
Transformacja uczuć: od lęku do dyskomfortu
Autorzy trafnie zauważają, że w wirtualnym świecie doświadczamy przede wszystkim lęku i dyskomfortu. Boimy się osądu, krytyki i publicznego linczu. Każdy nasz ruch jest analizowany i oceniany, a najmniejszy błąd może mieć poważne konsekwencje. W rezultacie, z lęku przed śmiesznością, spłaszczamy się do przeciętności i rezygnujemy z autentyczności.
Portale społecznościowe a życie społeczne
Media społecznościowe, które miały łączyć ludzi, stały się areną walki i wylewania frustracji. Zamiast budować wspólnotę, sieją podziały i nienawiść. Coraz więcej osób rezygnuje z aktywności online, nie chcąc uczestniczyć w tym toksycznym środowisku.
Liczba Dunbara i deep scrolling
Autorzy przywołują liczbę Dunbara, która określa maksymalną liczbę relacji społecznych, jakie człowiek jest w stanie utrzymać. W natłoku wirtualnych kontaktów, często zapominamy o prawdziwych relacjach i zaniedbujemy bliskich. Proponują również koncepcję "deep scrollingu", czyli świadomego korzystania z mediów społecznościowych. Zamiast śledzić przypadkowe profile, warto skupić się na wartościowych treściach, które inspirują i rozwijają.
Cięcie i oczyszczenie przestrzeni wirtualnej
Kluczem do uzdrowienia wirtualnej przestrzeni jest "cięcie", czyli eliminacja zbędnych treści i relacji. Autorzy zachęcają do przemyślanego korzystania z technologii i selekcjonowania informacji. Warto zadać sobie pytanie, co wnosi do naszego życia dany profil, aplikacja czy strona.
Rozwiązania biograficzne a problemy społeczne
Autorzy zwracają uwagę na to, że często szukamy indywidualnych rozwiązań dla problemów społecznych. Obwiniamy się za poczucie pustki i dezorientacji, podczas gdy są to problemy, które dotykają nas wszystkich. Tylko poprzez budowanie nowej wspólnoty i zmianę postaw możemy uzdrowić wirtualną przestrzeń.
Filozofia ratuje życie i sztuka nudzenia się
Autorzy podkreślają rolę filozofii w radzeniu sobie z problemami współczesnego świata. Zachęcają do refleksji, kontemplacji i "sztuki nudzenia się". W natłoku bodźców i informacji, często zapominamy o tym, jak ważne jest zatrzymanie się i przemyślenie swojego życia.
Podsumowanie
Rozdział "Ring na środku wysypiska" to ważny głos w dyskusji o wpływie mediów społecznościowych na nasze życie. Autorzy trafnie diagnozują problemy i proponują konkretne rozwiązania. Ich przesłanie jest jasne: musimy odzyskać kontrolę nad naszym wirtualnym życiem i uczynić je bardziej autentycznym i wartościowym.
Moja ocena: 5/5
Dla kogo: Dla wszystkich użytkowników mediów społecznościowych, którzy chcą odzyskać kontrolę nad swoim wirtualnym życiem.
Cytat, który zapadł mi w pamięć: "Jesteśmy wiecznie podłączeni, nigdy połączeni. Istnieją między nami łącza, ale brak jest więzi."
Rozdział z książki będzie można posłuchać tutaj 14 marca :
Recenzja powstała przy współpracy z Wydawnictwem Galaktyka.
Książka na stronie Wydawnictwa tutaj: https://www.galaktyka.com.pl/rozwoj-duchowy/spojrz-na-to-filozoficznie
Książkę zakupicie również tutaj ⬇
Co to jest Cymatyka?
Cymatyka to nauka o kształcie fal akustycznych. Twórcą teorii cymatyki jest Ernest Chladni, który w roku 1787 roku wydał książkę „Odkrycia w teorii dźwięku” Od tamtej pory wielu ludzi rozsypuje piasek na metalowej płycie, a fale dźwięku o różnych częstotliwościach tworzą wzory podobne do mandali.
Wszystko jest dźwiękiem i wibracją.
Jeśli do tej pory nie miałeś okazji zapoznać się z tą teorią, która tak naprawdę ma odzwierciedlenie w życiu codziennym wszystkich istot, to masz szansę dowiedzieć się o tym coś więcej.
Załóżmy, że myślisz o czymś... Głównie przez nasz mózg przelewa się wiele myśli z dnia poprzedniego, a także z chwili obecnej. Często niestety wielu ludzi myśli negatywnie o różnych sprawach, a to ma niestety zły skutek w stosunku do nas. Im więcej złych myśli wysyłamy w kosmos, tym szybciej one do nas powracają. Zauważyłam to kiedyś na moim własnym przykładzie. Wystarczy wdać się z kimś w rozmowę, która kończy się kłótnią. Od razu ta skumulowana energia do nas powraca w postaci odbijanej piłeczki. Wtedy czujemy się źli, zdenerwowani, bo coś nie poszło po naszej myśli. Ale, by „kłócić się mądrze” , dobrze jest wysłuchać ze spokojem osoby, która ma nam coś do zarzucenia, i dopiero ze spokojem wyjaśnić jej nasze działanie. Taka spokojna rozmowa nie wpływa na nas niekorzystnie, ale powoduje, że dochodzimy do porozumienia. Dlatego tak ważna jest akceptacja siebie. Dotyczy to nasz wszystkich! I choć nie zawsze umiemy powstrzymać złość, to starajmy się unikać osób, które nie nadają na tych samych falach co my. Im więcej złości w nas, tym więcej dopada nas chorób, i przykrych sytuacji. Nic wtedy się nam nie udaje, i zwalamy to zazwyczaj na tzw. zły dzień.
Tak działa właśnie skutek naszych złych wyrażanych emocji, frustracji na kogoś nam bliskiego, lub też na przypadkowe osoby. To, co negatywne zawsze do nas wraca. Oczywiście nie u wszystkich dzieje się to od razu, czasami ci ludzie będą odrabiać karmę w przyszłym życiu. Tak więc warto kierować się szacunkiem, i bezwarunkową miłością do wszystkich żyjących istot. Zrozumienie tego wymaga czasu, a czasami długiej transformacji by zakiełkowała w nas ta myśl, ta częstotliwość.
Dlatego tak ważna jest wibracja i częstotliwość.
Podałam powyższy przykład dlatego, że to samo tyczy się dźwięku. Oczywiście najlepszym przykładem jest tu Cymatyka. Dźwięk to energia. Jeśli np. kogoś wyzywamy, oceniamy, to nasza wibracja spada. Energia wypowiedzianych słów zmienia swą formę.
Wibracja i częstotliwość jest tak ważna w naszym życiu, bo zmienia się także struktura wody w naszym organizmie. Jeśli dostroimy swój organizm do częstotliwości 432Hz,poznamy znaczącą różnicę nie tylko w wibracji danej częstotliwości, ale i także zmieni się nasze postrzeganie na temat dźwięku. Obecnie wszystko nas rozstraja. Jest to radio, telewizja, i szum wydawany przez jeżdżące auta. Moje życie słuchając częstotliwości Solfeggio sprawiło, że mój organizm potrafi leczyć się sam, ale i też wymagana jest tutaj wiedza na temat fizyki kwantowej. Wszystko zaczyna się w głowie, dlatego warto zaprzestać słuchania tv, radia w 440 Hz.
Leczenie dźwiękiem-czy to możliwe?
Oczywiście jak najbardziej? Nie jest to żadna magia, bo wszystko tak naprawdę zaczyna się w nas samych. Każdy z nas może się uzdrowić, wystarczy wykreować w swoim umyśle to, że jesteśmy zdrowi, że nic nam nie dolega. Rozumiem, że niekiedy ciężko jest myśleć o pozytywnym aspekcie jeśli coś nas boli. Ale nie skupiajmy swej energii na bólu, tylko zwalczajmy go dobrymi myślami. To swego rodzaju uzdrawianie kwantowe, gdzie obecnie nadal przyswajam wiedzę na ten temat. Dobrym sposobem jest też słuchanie muzyki o częstotliwości solfeggio, 432 Hz. Zobaczycie, że później inna muzyka będzie was drażniła, i nie będziecie chcieli słuchać niczego, co kłuje was w uszy. Warto przestroić się dla własnego zdrowia, ale i też umysłu i ducha.
Uczęszczanie na kamertony może tylko poprawić nasz stan. A o tym opowie moja ukochana terapeutka duszy i ciała Ewa Stroińska.
Nie od dziś wiadomo, że człowiek wysyła w stosunku do drugiego człowieka pewną formę energii. Niestety coraz częściej możemy spotkać ludzi, którzy wysyłają w naszym kierunku niekoniecznie dobre intencje. Wielu ludzi jest pamiętliwych, zawistnych i niepróbujących zrozumieć co tak naprawdę liczy się w życiu.
O mnie
Obserwatorzy
POPULAR POSTS
Categories
Obsługiwane przez usługę Blogger.






